Z Żeromskim do Helsinek

Było tak – lecieliśmy w trójkę do Finlandii, na ważną imprezę. Zapewne był to ostatni samolot, za pomocą, którego mogliśmy na imprezę zdążyć.

Lecieliśmy liniami fińskimi, co wyjaśniam z góry i na wszelki wypadek, bo gdybym spotkało mnie to, co mnie spotkało ze strony Lotu to, przyznaję, dziwiłbym się znacznie mniej. Może to nieładnie z mojej strony, ale mój mózg i moje myślenie tak się właśnie ukształtowało pod wpływem liczących 59 lat doświadczeń. Historia jest więc tym bardziej niesamowita, i tym bardziej globalna w swoim wymiarze, ponieważ dotyczy[...]

Wyznanie grzechu czyli znaleźne za pasek w kwocie 46 złotych

Człowiek po to ma bloga, żeby się przyznawać do grzechów. Oto jeden z moich licznych grzechów: w pierwszym dziesięcioleciu mojej działalności doradcy prawnego wierzyłem bezgranicznie tylko i wyłącznie w rozwój i dominację prawa korporacyjnego, jako klucza do rozwiązywania problemów biznesu. Ukoronowanie kompetencji prawnika korporacyjnego były oczywiście transakcje. Transakcje chcieli robić wszyscy.

Grzech polegał na tym, że co najmniej dwóch dziedzin prawa gospodarczego nie potrafiłem w porę docenić i zrozumieć ich przyszłościowej roli. Przede wszystkim nie doceniłem[...]

Co właściwie macie światu do powiedzenia?

Produkcja literatury prawniczej jest niesłychana, to dosłownie zalew. Wydaje się książki niemalże na temat poszczególnych artykułów ważniejszych ustaw, przy czym każde wydawnictwo ma ambicję, by wydać swoją książkę na taki temat, którego dotyczy książka wydana już przez inne wydawnictwo.

Można zadać pytanie – kto to czyta?

Otóż, w moim przekonaniu nikt nie czyta. Co więcej w większości przypadku książki te są najzupełniej niepotrzebne.

Od strony wydawnictw sprawa wygląda raczej prosto. Wydanie książki jest stosunkowo tanie. Autorowi nie płaci się prawie[...]

 Do góry