Cohen

Leonard Cohen był najważniejszym artystą mojego życia i na zawsze nim będzie. Odszedł w sposób odpowiadający swojej doniosłości i niezwykłości, przygotowując nas wszystkich na ten moment w sensie duchowym łącznie – co może być już od strony biologicznej przypadkiem – niezwykłą ostatnią płytą I want it darker.

Przez wiele lat nie zastanawiałem się zupełnie, dlaczego Cohen tak na  mnie działa, zresztą taki sposób dochodzenia do sztuki jest zapewne najlepszy i najmądrzejszy: nie chodzi o to, by uznać dzieło za ważne tylko żeby je lubić i kochać. Cohen był[...]

 Do góry