Chciwość, idiotyzm i żenada

Świat futbolu nie jest za mądry, to nie jest żadne odkrycie, z tym, że ja to mówię z pozycji autorytetu, bo mam z tym światem do czynienia od 35 lat. Mam głębokie przeświadczenie, że każda lub prawie każda wpływowa postać w futbolu ma coś za uszami, a w poszczególnych przypadkach, całkiem sporo. Szefowie FIFA biorący łapówki, brutalne, przepełnione arogancją i bezprawnością narzucanie swojej woli słabszym krajom i klubom, lekceważenie powszechnie uznanych reguł stosowania prawa, jak choćby zaniechania stosowania odpowiedzialności zbiorowej – i tak dalej i temu podobne.

Moralna nędza tudzież idiotyzm nie mają żadnej tendencji do tego, by się poddać samokontroli.

Piłkarz Messi zarabia rocznie pewnie 100 albo 200 milionów złotych, nie wiem dokładnie. Ostatnio okazało się, że razem z tatą uznali, że to mało i oszukali na podatkach na parę milionów. Te parę milionów to zresztą nędzny procent tego, co Messi legalnie zarabia.

Chciwość tego kolesia powinna przejść do annałów. Łącznie z niezwykłą barwą jego osobowości, intelektualną jakością i finezją (nie mówię o graniu w piłkę, bo to jest zajęcie w zasadniczej mierze instynktowne nie umysłowe).

To jednak, że piłkarze są niemal zawsze chciwi i nierzadko durnowaci to nie jest żadne odkrycie.

Na szczyt głupoty wzniósł się jednakże klub, całkiem, zdawałoby się poważny, jakim jest Barcelona, który wezwał swoich kibiców by udzielili wsparcia Messiemu.

To brzmi trochę tak, jakby zagubiony milioner padł ofiarą spisku władz podatkowych Hiszpanii, albo co najmniej – jak gdyby zupełnie  nieświadomie oszukał na parę milionów bo ma tych milionów tyle, że sam nie wie ile. (Jedyne co w planie ogólnym stanowiłoby wyjaśnienie podatkowych oszustw Messiego to właśnie to, że większość pieniędzy które zarabia jest opartych na dość swoistym, cywilizacyjnym oszustwie, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien tyle płacić za granie w piłkę nożną, ale to ciekawe zagadnienie omówię kiedy indziej).

Ja na miejscu Barcelony zamilknąłbym w temacie oszustw podatkowych Messiego do końca świata. Kluby dobrze wiedzą, z jak bardzo zdemoralizowanymi i społecznie niewrażliwymi ludźmi mają do czynienia w charakterze swych największych gwiazd. Klub piłkarski kompromituje się, może nie w oczach fanatyków, ale w oczach odrobinę inteligentniejszej publiki, utożsamiając się z tymi całkiem unikalnymi przejawami zepsucia, jakich dostarczają piłkarze. Kluby, moim zdaniem, mają święte prawo stać na stanowisku, że piłkarze są od zdobywania bramek i nie muszą być koniecznie przyzwoitymi ludźmi. Jak szukam przyzwoitych ludzi, to idę do buddystów, a nie na mecz piłkarski.

Mój ulubiony klub, Liverpool FC wdał się kiedyś w zupełnie idiotyczną obronę rasistowskich odzywek Suareza. Ten wybitny piłkarz, jest raczej prymitywnym gościem, jak wielu wybitnych piłkarzy. Wkrótce potem okazało się, że konsekwentnie należałoby Suareza bronić z tego tytułu, że przypadkiem pogryzł innych piłkarzy, a potem może jeszcze z jakiegoś innego, jeszcze gorszego powodu. To nie ma żadnego sensu. Selekcja do wybitności w piłce nożnej jest najzupełniej przypadkowa z perespektywy naprawdę doniosłych wartości, odbywa się z radykalnym pominięciem mózgu i moralności.

Tenże Liverpool ostatnio, gdy na dopingu przyłapany został Mamadou Sakho na stronach kibicowskich zablokował wszelką dyskusję na ten temat. Klub nie chciał potępiać piłkarza, ale przede wszystkim– nie chciał słuchać głosów w jego obronie. Sakho zrobił głupio, przez co nie grał w finale Ligi Europy i przez co przyłożył się do przegranej Liverpoolu z Sevillą. Ale brał zakazane środki i w takich sprawach klub powinien cicho siedzieć dając możliwie inteligentnie do zrozumienia, że przecież klub nie ma na to żadnego wpływu, co głupiego zrobi jego gwiazda.

Czyli, ja do Messiego nie mam pretensji, że oszukuje na podatkach, bo jak na Messiego spokojnie patrzę, to w ogóle mnie to nie dziwi (jak Petroniusz nie miał pretensji do Nerona o spalenie Rzymu). Ale że klub organizuje kampanię poparcia dla tego gościa, to już jest zupełna żenada.

  • Kategorie:

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry