Tekst którego nie chciałem napisać (ale okazało się, że muszę)

Uwierzcie mi Państwo, obiecywałem sobie że nie będę pisał o sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jako prawnik praktyk mam poczucie pewnej naiwności gdy mam przekonać nie prawników, że przepisy powinny być rozumiane tak a nie inaczej, a to „inaczej” jest po prostu dowodem obskuranctwa i nieuctwa. Ludzie pozostają przy swoich poglądach politycznych i za ich pomocą interpretują spory prawników.

To, że prawo jest wtórne wobec polityki – lub raczej to, że prawo ostatecznie jest mniej ważne od polityki – chyba wiemy wszyscy. Dlatego wypowiadając się na temat sporu[...]

Uproszczone zadanie Lee Harveya Oswalda

W sobotę wieczorem jeżdżąc na rowerze (jeździłem już wtedy, gdy rządziło SLD z PSLem, więc proszę mi tu tego nie wytykać, choć czuję, że tu wszystko składa się w pewną całość) widziałem na Wisłostradzie kawalkadę sześciu może ośmiu samochodów, moim zdaniem – wiozących Prezydenta Dudę. Może zresztą wieźli premiera albo prezesa jednej z partii (zgadnijcie której).

Kolumna samochodów jechała 120 może 140 na godzinę, wyjąc na całe miasto, roztrącając dosłownie wszystkie samochody, czerwone światła i tak dalej. Zawsze uważałem, że w tym stylu poruszania[...]

Sędzia Biernat (z Tarnowa)

Jestem przekonany, że dla większości nawet inteligentnych odbiorców wiadomości politycznych spór wokół Trybunału Konstytucyjnego nie jest jasny i stanowi raczej przepychankę prawników.

Tak nie jest, ale nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać.

Proponuję jednak by ten, komu starczy woli i koncentracji wysłuchał w całości uzasadnienia sędziego Stanisława Biernata.

Stanisław Biernat (zawsze uważałem że Biernat jest z Lublina, ale ten jest z Tarnowa) nie jest powszechnie postrzegany jako superhero myśli prawniczej (jak na przykład są postrzegane Janina Pyziak-Szafnicka,[...]

 Do góry