Ciemny zaułek sensu

Różne bezsensowne rzeczy, które od początku wydawały się nam bezsensowne, stają się normą, ale przecież nie stają się sensowne. Co najwyżej w poczuciu bezradności godzimy się z nimi.

Ostatnio wpadł mi w ręce odpis z niemieckiego rejestru handlowego Spółek, HRB – czyli Handelsregister B. Nasi przodkowie, czy Niemców lubili czy nie – były z tym trudności, jak wiadomo, ale zawsze wysoko cenili prawniczą myśl niemiecką, w związku z czym, zamiast wyważać otwarte drzwi, kopiowali  rozwiązania niemieckie. Z tej przyczyny polski odpis z Rejestru Handlowego B wyglądał dokładnie tak samo, jak niemiecki. I nawet literę B miał tę samą.

Aż wreszcie przyszło myślowe wyzwolenie i w latach dwutysięcznych wprowadzono Krajowy Rejestr Sądowy i wraz z nim  - nowy wzór odpisu z rejestru. Ten odpis jest mniej więcej 4 razy większy, bardziej skomplikowany i prawdę mówiąc, nie wiadomo po co on taki jest. Od początku tego nie rozumiałem, po co w biednym kraju wprowadza się rozwiązania kosztowniejsze, niż te, które sprawdzają się w kraju bogatszym.

Prawdę mówiąc – i tak, odpis z KRS nie jest jeszcze najgorszy pod względem jasności, tylko jest, że tak powiem rozpasany w sensie zużycia papieru. Na zupełnie innym poziomie nieudaczności mieści się odpis z ksiąg wieczystych. Też, jak sądzę, większość z nas, zwłaszcza prawników, nauczyła się z tym paskudztwem żyć, ale z tego powodu paskudztwo nie przestaje być paskudztwem.

Do tej pory, po 10 latach czy iluś pojąć nie mogę, jak można było coś tak nieludzkiego wymyśleć i zastosować. Żeby zrozumieć sposób uwidaczniania poszczególnych informacji w odpisie z ksiąg powstawały specjalne, 200-stronicowe książki, ale jestem pewien, że normalny, całkiem inteligentny człowiek i tak kompletnie nic z tego nie jest w stanie zrozumieć. Jeżeli by sobie wymyśleć jakąś metodę na hermetyzację prawa, to odpis z ksiąg wieczystych jest tu epokowym osiągnięciem.

Czy ktoś kiedyś ten system zmieni, uprości, uczyni ludzkim? Moim zdaniem, nie można na to liczyć. Nie wiem dlaczego jako zbiorowość zabrnęliśmy w taki ciemny zaułek sensu. Jedno jest pewne – czujniki społecznej oceny nie zadziałały a znalezienie dzisiaj osób odpowiedzialnych za to, co mamy – jest raczej niemożliwe. Musimy nauczyć się z tym żyć.

Do następnego razu, obawiam się.

  • Kategorie:

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry