To komunistyczne prawo pracy

Prawdę mówiąc przez wiele lat uważałem, że prawo pracy jest, przepraszam za słowo komunistyczne ze swojej natury.

Oczywiście, prawdziwie komunistyczny był kodeks pracy, akt prawny z czasów Gierka, pozbawiony  aksjologii i udający zwartą legislację przez te wszystkie lata wdrażania kapitalizmu. Choć prawdę mówiąc, i tak tej aksjologii było wtedy więcej, niż jest teraz. 

Lekko komunistyczne były zawsze sądy pracy, z ich ideologią, zgodnie z którą pracownik to nieszczęsny dureń i nieudacznik, który nic nie rozumie, a pracodawca to złodziej, wyzyskiwacz i oszust który, by odwołać się do klasyka najwyższej próby, „jeżeli ma pieniądze, to skądś je ma”.

Komunistyczny, by użyć tej mojej własnej, ale chyba zrozumiałej konwencji, był i nadal jest system odszkodowawczy w ramach prawa pracy, oparty na koncepcji maksimum trzech pensji, minimalnej płacy i odszkodowaniu nie większym, niż.

W takim systemie jedynym problemem finansowym dla pracodawcy było wadliwe zwolnienie chronionego działacza związkowego lub przed-emeryta, bo wtedy płaci odszkodowanie jak za zboże, czyli za cały okres bez pracy.

To się nie zmienia bardzo szybko, ale jednak się zmienia.

Te zmiany muszą moim zdaniem opierać się na kilku pryncypialnych regułach.

Po pierwsze – trzeba odrzucić założenie, że pracownik jest w każdym przypadku pokrzywdzonym durniem, który nie wiedział o co chodzi, gdy podpisywał umowy.

Po drugie – trzeba uchylić co najmniej część limitów odszkodowawczych – i to tych działających zarówno w jedną jak i w drugą stronę.

Sygnały w tym zakresie daje ustawodawstwo unijne. W tak kluczowych kwestiach, jak dyskryminacja i nierówne traktowanie w zatrudnieniu, mobbing, molestowanie i ochrona godności – nie da się wymusić poprawy sytuacji pracowników inaczej, niż przez uwolnienie odszkodowań.

Co piszę pomimo, iż w większości przypadku Kancelaria, którą prowadzę reprezentuje pracodawców, nie pracowników.

Innymi słowy – pracownicy powinni być w mniejszym stopniu chronieni przez subiektywne nastawienie sądów pracy, a w większym – przez to, co zasadnie mogą od pracodawcy wygrać jeżeli nie będzie on przestrzegał swoich obowiązków.

Co zmusi zarazem pracodawców do większej uważności i troski o swoich pracowników.

Wtedy prawo pracy przestanie już być na pewno komunistyczne.

  • Kategorie:

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry