Po co jest Sąd Najwyższy

Po co jest Sąd Najwyższy?

Mnie się zdaje, że po to, aby prostować wadliwość działania sądownictwa powszechnego. Faktycznie jest tak, że nie ma trzeciej instancji – Sąd Najwyższy jest trzecią instancją tylko wtedy, gdy chce nią być.

W przepisach procedury karnej kasacja jest dopuszczalna w przypadku, gdy zarzutem jest rażące naruszenie prawa materialnego.

Problem polega na tym, że pojęcie „rażącego naruszenia prawa” jest w istocie rzeczy oddane całkowitej swobodzie oceny Sądu.

Innymi słowy – jeżeli Sąd Najwyższy uważa z jakichkolwiek powodów wyrok ostatecznie (to znaczy w sensie wymierzonej kary) za słuszny, to zawsze może przyjąć, że wprawdzie kasacja słusznie zarzuca naruszenie prawa materialnego, ale nie jest ono „rażące”.

Jeżeli pewien przepis od kilkudziesięciu lat jest interpretowany w pewien sposób – a któryś sąd okręgowy ten przepis zinterpretuje w sposób całkowicie odmienny, nielogiczny, by nie powiedzieć po prostu – głupi, Sąd Najwyższy zawsze może powiedzieć: naruszenie prawa owszem jest, ale w odczuciu Sądu nie jest ono rażące.

W tej sytuacji należy zapytać – czy przy tak niezdefiniowanym kryterium roli Sądu Najwyższego jest on do czegokolwiek potrzebny?

Innymi słowy: Sąd Najwyższy zrobi co zechce, nie wyjaśniając nawet, dlaczego co zrobi.

A zwłaszcza, czy jest on potrzebny do tego celu, do którego moim zdaniem w coraz większym stopniu jest on potrzebny, a mianowicie do naprawiania wadliwości działania sądownictwa powszechnego. 

  • Kategorie:

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry