Ustawa grawitacyjna czyli wynik pewnego założenia co do natury ludzkiej

Rzecz prosta te ustawy, które tak masowo w końcówce kadencji uchwala Sejm są właściwie z natury rzeczy podejrzane i mam taką koncepcję, by obowiązkowo, na mocy odrębnego przepisu odsyłać je od razu do Trybunału Konstytucyjnego. Nie mniej jednak w praktyce może się okazać, że czysto praktyczne względy powodują, że poszczególne ustawy pisane są przez naprawdę niezłych fachowców zaś brak czasu i presja polityczna sprawia że posłowie nie mają czasu tych ustaw popsuć.

Ostatnio przestudiowałem ustawę mającą charakter specustawy, dotyczącą szczególnej procedury realizacji inwestycji w zakresie sieci przesyłowych. Motywacja podana w poselskim uzasadnieniu tej ustawy jest dwuznaczna o tyle, że z tego uzasadnienia wynika, że jeżeli nie zbudujemy najważniejszy sieci za setki milionów złotych do końca tego roku, to nie dostaniemy finansowania z Unii. Moim zdaniem żadna specustawa nie spowoduje zbudowania kilkuset kilometrów sieci najwyższego napięcia do końca tego roku, więc jest tu jakieś delikatne oszustwo.

Nie mniej gdy się czyta samą ustawę to można odnieść wrażenie, że model stosowania prawa ograniczający prawa stron i czas trwania poszczególnych etapów procedury znacznie lepiej odpowiada naszej rzeczywistości.

Wprowadzono to wiele prostych rozwiązań, które zostały już sprawdzone przy okazji innych specustaw. Od choćby, powszechnie zastosowano tu „uzgodnienia z przemilczenia” jeżeli poszczególne organy nie zajmują w terminie 21 stanowiska wówczas przyjmuje się, że stanowisko jest zgodne z wnioskiem.

Jeżeli wojewoda nie wyda decyzji w terminie miesiąca, wówczas ukarany zostaje karą tysiąca złotych za każdy dzień zwłoki.

Doręczeń dokonuje się właścicielom nieruchomości na adres znany z ewidencji gruntów. Zmiana stanu prawnego i własnościowego nieruchomości w toku procedury nie jest brana pod uwagę po wszczęciu postępowania, które wpisywane jest do księgi wieczystej.

Nieregulowany stan prawny nie jest przeszkodą dla prowadzenia postępowania.

I tak dalej.

Można odnieść wrażenie, że normalnie rzecz biorąc przepisy w Polsce tworzone są przy założeniu, że uczestnicy postępowań postępują przyzwoicie. Ta ustawa tworzona jest przy założeniu, że strony mają na ogół tendencję, do nadużywania swoich praw. I, powiedzmy to sobie szczerze, jako prawnicy, wiemy aż za dobrze, które z tych założeń jest bliższe rzeczywistości.

Mój może niezbyt optymistyczny, ale bardzo praktyczny wniosek jest taki, że taka specustawa stanowi model w oparciu o który można by znaczącą usprawnić większość procedur administracyjnym i sądowych w Polsce. Nie ulega wątpliwości, że działoby się to z uszczupleniem praw jednostki do sprawiedliwego postępowania, ale po drugiej stronie jest wcale nie mniej ważne prawo jednostki do prąd, drogi., gazu i czego tam jeszcze.

Proponuję więc na wszelki wypadek nie nazywać takich ustaw spec-ustawami, lecz w najlepszym razie ustawami grawitacyjnymi, które, tak jak grawitacja, muszą być, bez względu na to, co nam się wydaje na jakikolwiek temat.

  • Kategorie:

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry