Lokalna skłonność do represji - na bliskim mi przykładzie

Teraz – trzecie z moich doświadczeń w sprawach karnych, wyniesionych w związku ze sprawą Jacka: dezynwoltura sądów w zakresie stosowania kar.

Na poziomie ogólno-statystycznym wiadomo, że Polska ma jeden z najsurowszych systemów karnych. Że w Polsce średnio w więzieniach przebywa około 90 tys. więźniów, przy czym dziesiątki tysięcy czekają na odbycie kary, co fałszuje dodatkowo obraz. Że na więźnia przypada 3 metry kwadratowe. Że w Niemczech, kraju o dwukrotnie większej ludności niż Polska w więzieniach przebywa ok. 20 tys. więźniów mniej, niż w Polsce.

Na poziomie ogólno-statystycznym mówi się o kulturze surowego karania, o braku innych środków, o egzaltowanej opinii publicznej czy też – ogólnie – niskim poziomie rzeczywistego wykształcenia czy też wręcz pewnym krwiożerczym prymitywizmie społeczeństwa, widzącego swoje bezpieczeństwo wyłącznie przez pryzmat surowego karania.

Na poziomie konkretu mamy jednak sędziów, którzy stosują kary i to oni w pierwszej kolejności określają, gdzie Polska mieści się w gronie państw cywilizowanych.

Jacek T. został skazany – teraz już prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego na łączną karę pięciu lat pozbawienia wolności – karę tę składają się elementy składowe wyroku łącznego.

Jacek T. został ukarany karą 3 lat bezwzględniej kary pozbawienia wolności za 5 pożarów samochodów, o łącznej wartości ok 72 tys. złotych przy zastosowaniu art. 288 kodeksu karnego w związku z art. 91 § 1 kodeksu karnego.

Według materiałów statystycznych Ministerstwa Sprawiedliwości za rok 2012 w Polsce wydano łącznie około 400 tys. wyroków skazujących.  Z artykułu 288 kodeksu karnego skazano 9271 osób. Z tego tylko w 7,6 przypadków doszło do skazania na bezwzględną karę pozbawienia wolności, zaś w 69,1 proc przypadków karę zawieszono. Pozostałe to ograniczenia wolności i grzywny samoistne.

Oznacza to, iż samo skazanie na bezwzględną karę pozbawienia wolności z art. 288 jest absolutną rzadkością, przy czym, ze statystyk nie wynika przecież, czy ci skazani byli osobami dotychczas niekaranymi – jak to było w przypadku Jacka.

Skazania na kary od 1 roku do 2 lat bez zawieszenia warunkowego 70 przypadków, czyli 0,7 procenta wszystkich skazań w Polsce z art. 288 w 2012 roku. Na kary od 2 do 5 lat bezwzględnej kary pozbawienia wolności z art. 288 skazano 12 osób, czyli 0,12 procenta wszystkich skazanych osób.

Można śmiało przypuścić, że w tej liczbie osób skazanych byli także recydywiści, jak też przestępcy, którzy spowodowali nieporównanie wyższe szkody, niż przypisywane Jackowi Tomczakowi.

Moim zdaniem – z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że kara wymierzona Jackowi będzie najsurowszym skazaniem w Polsce z art. 288 – na – statystycznie powtarzalne – 10 tys. skazań z tego przepisu.

Taki wyrok w pierwszej instancji wydał w Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia , przy czym rozumowania sądu w zakresie zastosowania kar nie sposób jest prześledzić. Po prostu nie ma żadnej informacji w jaki sposób sąd doszedł do uzasadnienia takich kar, jakie zastosował, zwłaszcza w świetle orzecznictwa sądów polskich które to orzecznictwo przywołałem.  Taki wyrok utrzymał Sąd Okręgowy w Warszawie, w składzie trzyosobowym, zawodowym.

Jacek został ponadto skazany na karę 3 lat pozbawienia wolności z art. 163 § 1 kodeksu karnego – czyli za sprowadzenie zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi, oraz dla mienia wielkich rozmiarów.

W Polsce w 2012 roku doszło do 113 skazań z tego przepisu. Swiadczy to pośrednio, jak rzadka jest kwalifikacja – taka rzadkość wynika z trudności ustalenia znamion z art. 163 kk. O tym jeszcze przyjdzie napisać nie raz – znamiona ustawowe tego przepisu są tak dramatycznie niedookreślone, że przepis wydaje się być po prostu sprzeczny z konstytucją .

Na bezwzględne karny pozbawienia wolności skazano z tego przepisu 38,9 proc. sprawców – większość skazano z zawieszeniem.

Kara wymierzona Jackowi– 3 lata bezwzględnej kary pozbawienia wolności – mieszcząca się w przedziale od 2 do 5 lat – wymierzona została 11 sprawcom. Co oznacza, że nawet gdyby obronić przyjętą kwalifikację prawną, to mieściłaby się ona w surowości dotyczącej zaledwie 9,7 proc. sprawców. Niemal z zupełną pewnością powiedzieć można, że w żadnym przypadku nie chodziło o mienie, lecz o czyny zagrażające życiu i zdrowiu.

Z uwagi na treść tego przepisu – odwołującego się do zagrożenia życia i zdrowia lub mienia w wielkich rozmiarach – łatwo sobie wyobrazić, że osoby karane z tego przepisu popełniły czyny o zupełnie innej skali, niż czyny przypisywane Jackowi Tomczakowi.

W ogólności – niemal wszystkie dostępne orzeczenia mówiące o zastosowaniu tego przepisu dotyczą zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi, a w wielu przypadkach chodzi o faktyczne skutki śmiertelne będące następstwem działań sprawców.

Jedno bodaj ogólnie dostępne orzeczenie dotyczące mienia wielkich rozmiarów –dotyczy sprowadzenia zagrożenia podpalenia lasu o powierzchni kilkudziesięciu hektarów i wartego 6 mln złotych.

I tu również – ośmielam się postawić tezę trudno do zweryfikowania ale wysoce prawdopodobną – że w świetle wszystkich okoliczności zarzucanego czynu kara wymierzona Jackowi jest najsurowszą karą zapadłą w Polsce z art. 163 § 1 w roku 2014.

Bez względu na to, co kto myśli o czynach zarzucanych Jackowi – chodzi tu o mienie oraz o czyny w żaden sposób nie ukierunkowane nienawiścią czy chęcią wyrządzenia komukolwiek krzywdy  – jest faktem, że wyroki wydane przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia oraz przez Sąd Okręgowy charakteryzują się zupełnie szczególną, opresyjną wręcz surowością.

Warto podjąć rozważania, z czego wynika taka – statystycznie udowodniona, trudna do wytłumaczenia bezwzględność, czy też wręcz – niecywilizowane okrucieństwo takiego wyroku, podkreślam – okrucieństwo nie na tle subiektywnych wyobrażeń najbliższych Jackowi osób, ale – na tle statystyk niezwykle surowego orzecznictwa kraju, który przoduje w Europie w surowości kar a także w zakresie liczby więźniów.

Na tym tle oceniane wyroki sądów obu instancji lokują się jako perwersyjnie wręcz surowe – nawet bez odnoszenia się do okoliczności określających stronę podmiotową czynu.

Sędzia w uzasadnieniu wyroku skazującego w pierwszej instancji zamieścił zdanie, którego drobiazgowa analiza może być kluczem do zrozumienia wydanych wyroków.  Napisał on: za wymierzeniem surowej sankcji przemawia niepoprawność oskarżonego, który stojąc już pod podobnymi zarzutami w innej sprawie (….) i będąc synem prawnika świetnie zdawał sobie sprawę z tego, jak kwalifikowane są tego rodzaju zachowania, a mimo to zdecydował się wielokrotnie wejść w konflikt z prawem.

Ciąg dalszy, nie bez przykrości, ale nastąpi. 

  • Kategorie:

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry