Nie patrząc w oczy czyli wolność jak kartka papieru

Problem praw człowieka to problem subtelny, bo chodzi o człowieka. W polskich przepisach – podobnie jak w polskiej mentalności – prawa człowieka w ogóle nie są traktowane w sposób subtelny, lecz w sposób najzupełniej urzędniczy.

Co z grubsza polega na tym, że jeżeli z międzynarodowych zobowiązań Polski coś wynika – to tyle robimy, tyle mamy w przepisach. I ani trochę więcej.

W polskiej procedurze karnej – pojąć nie sposób, dlaczego –tylko pierwsze zastosowanie aresztu jest przez sąd rozpatrywane w obecności osoby, której decyzja ta dotyczy. Wszystkie przedłużenia aresztu, łącznie z sytuacją, w której areszt jest stosowany po raz pierwszy w wyniku zażalenia prokuratora – nie zobowiązują sądów do zapewnienia obecności aresztowanej osoby.

Sąd zamykają ludzi w sposób w pełni anonimowy. Jak za Stalina albo jak w średniowieczu. Nie patrząd w oczy.

Czyli, mówiąc jaśniej, do zastosowania aresztu czyli – pozbawienia wolności – dochodzi pod nieobecność osoby, której ta decyzja dotyczy.

Co więcej, informację na temat swojego aresztowania czy też – przedłużenia aresztu taki aresztowany otrzymuje po kilku dniach, niejednokrotnie po tygodniu. Ponieważ w tym czasie jest aresztowany.

W moim przekonaniu trudno sobie wyobrazić coś mniej subtelnego w zakresie podejmowania przez aparat państwowy decyzji w przedmiocie tymczasowego aresztowania niż – podejmowanie decyzji o pozbawieniu wolności pod nieobecność takiej osoby.

Innymi słowy –sąd okręgowy pozbawia wolności człowieka, którego nigdy nie ogląda na oczy. Nie wie, jak ten człowiek wygląda, co ma do powiedzenia.

W ogólności – jest w tym coś w sposób niepojęty nieludzkiego, co zresztą w zupełności zwalnia sędziów z jakiejkolwiek humanistycznej wrażliwości. Kto wie, może o to w tym pomyśle chodzi. Choć, moim zdaniem, o nic nie chodzi.

Rzecz jest niby drobna ale mówi ona na pewno jedno: wszystkie te zaklęcia na temat znaczenia wolności człowieka w Polsce są raczej ornamentem, pozornością i są niezwykle odległe od tego, by stać się doświadczeniem prawdziwym i prawdziwie przeżytym.

Bo jeżeli nie jesteś w stanie – będąc sędzią – spojrzeć w oczy temu, kogo zamykasz, gdy pozbawiasz wolności tak, jakbyś przekładał kartkę papieru, to znaczy – że, nie wierzysz w swoje prawo, by to robić. 

  • Kategorie:

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry