Klauzula przyzwoitości

W pewnym odległym kraju byłem kiedyś ekspertem z zakresu prawa polskiego. Było to unikalne, jedyne w swoim rodzaju doświadczenie. Szalona umowa stron dostarczających i dystrybujących  pewien produkt przewidywała bowiem stosowanie prawa polskiego w kraju nie dość że odległym, to stosującym common law.

W relacji między stronami wynikła wówczas sprawa, iż jedna strona wypowiedziała drugiej umowie dystrybucyjnej na podstawie przesłanek, które powstały około dwa lata wcześniej. Zarówno wcześniej jak i później te przesłanki nie występowały. Prawnik reprezentujący pozwanego czyli firmę, która wypowiedziała umowę z takich właśnie przyczyn twierdził stanowczo, że polskim prawie to nic nie przeszkadza, że przesłanki wypowiedzenia powstały przed laty i, że nadal można taką umowę wypowiedzieć.

Jako ekspert od prawa polskiego musiałem zająć się beznadziejnym zadaniem tłumaczenia sensu artykułu 5 polskiego kodeksu cywilnego co, po prawdzie, w ogóle nie powinno być zajęciem dla eksperta od prawa. Artykuł 5 ma bowiem sens pozaprawny i, by tak rzec, prospołeczny. Istnieje on nie po to, by stosować prawo ale po to, by chronić przed stosowaniem prawa.

No i jako ten ekspert pomyślałem sobie o tej straszliwej, męczącej ociężałości prawa kodeksowego, jakie mamy w Polsce. Oni, w tym odległym kraju powiedzieli mi, że oni to nikt by nawet nie pomyślał, żeby wypowiadać umowę z przyczyn, które miały miejsce dwa lata temu. No, nie ma żadnego przepisu, bo tam, w ścisłym sensie, nie ma żadnych przepisów. Ale całe myślenie opiera się na czymś, co by byśmy nazwali klauzulami generalnymi.

Wtedy pomyślałem, że tamto prawo pozornie tylko zbudowane jest na precedensach. W istocie rzeczy zbudowane jest na klauzulach generalnych. I różnica między tamtym prawem a naszym na tym polega, że tam klauzule generalne służą do stosowania prawa, u nas zaś do ochrony przed jego stosowaniem. Większość klauzul generalnych to są klauzule przyzwoitości. Wynikają z tego, co ludzie w długim rozwoju prawa uznali za przyzwoite. I nie potrzebowali tego zapisywać w kodeksach.

Od tego czasu, choć właściwie już od bardzo dawna trudno mi uwierzyć sprawiedliwość prawa opartego na kodeksach.

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry