Co właściwie macie światu do powiedzenia?

Produkcja literatury prawniczej jest niesłychana, to dosłownie zalew. Wydaje się książki niemalże na temat poszczególnych artykułów ważniejszych ustaw, przy czym każde wydawnictwo ma ambicję, by wydać swoją książkę na taki temat, którego dotyczy książka wydana już przez inne wydawnictwo.

Można zadać pytanie – kto to czyta?

Otóż, w moim przekonaniu nikt nie czyta. Co więcej w większości przypadku książki te są najzupełniej niepotrzebne.

Od strony wydawnictw sprawa wygląda raczej prosto. Wydanie książki jest stosunkowo tanie. Autorowi nie płaci się prawie nic, a i tak to „prawie nic” – płaci się od wielkości sprzedaży, czyli ryzyko jest żadne. Technologia cyfrowa umożliwia błyskawiczny dodruk książek, jeżeli rynek wyrazi na nie zapotrzebowanie. Więc koszty wstępne wydawnictwa są małe. Zarazem wydawnictwa muszą ryzykować, muszą próbować. Nawet, jeżeli jednak książka na dziesięć będzie się sprzedawać – nie będzie źle. To jest walka o przetrwanie. Kiedyś problemem było napisanie i wydanie książki. Dzisiaj istotą jest sprzedaż.

Od strony autorów pisanie książek prawniczych nie jest skomplikowanym zajęciem. W ogólności to jest średnio twórcze przedsięwzięcie. Cytuje się przepisy, literaturę, orzecznictwo i rozważa dogmatyczne kontrowersje. Właściwie można napisać książkę prawniczą nie wyrażając ani jednego własnego poglądu.

I tak niestety często jest. Te książki są zwykle przyczynkarskie, powtarzają to, co powiedzieli inni i nie rozwiązują literalnie żadnego problemu wynikającego z praktyki prawa.

Każdy prawnik się na to nabrał. Jak miał problem na przykład z odpowiedzialnością podwykonawcy, to brał książkę na ten temat. A tam 200 stron, ale ani słowa o tym, z czym właśnie mamy problem.

Z faktu, że te książki ciągle się ukazują można wyciągnąć trafny z rynkowego punktu widzenia wniosek, że najwyraźniej biznesowo to wszystko się składa.

Problem jest w tym, że z pojęciem książki należy kojarzyć raczej element twórczy, indywidualny, odkrywczy. Tak mówi prawo autorskie między innymi. Książka to takie oświadczenie wobec świata, że mam temu światu coś ważnego do zakomunikowania.

Sorry, ale prawniczych książek wydawanych w Polsce dotyczy to jedynie w niektórych przypadkach. 

Michał Tomczak

Zajmuje się zarządzaniem projektami prawniczymi, transakcjami, w tym zwłaszcza nieruchomościowymi; specjalizuje się także w prawie sportowym, w ochronie danych osobowych i w innych specjalistycznych dziedzinach prawa korporacyjnego.

Czytaj dalej...

 Do góry